Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowo Boże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowo Boże. Pokaż wszystkie posty

15 maja 2010

Prawo Najwyższego

W psalmie 119 możemy przeczytać:


97. Jakże miłuję Prawo Twoje: przez cały dzień nad nim rozmyślam.
98. Twoje przykazanie uczyniło mnie mędrszym od moich wrogów, bo jest ono moim na wieki



Urzeka mnie w całym tym psalmie zachwycenie Słowem Bożym i Bożymi napomnieniami, które są wieczne i doskonałe. Zdawać by się mogło surowe Prawo może być, jak to określa psalmista rozkoszą. Taka postawa jest zrozumiała dopiero po zgłębieniu Pisma Świętego i przez życie zgodne z Bożymi nakazami. Przez życie Prawem Najwyższego do człowieka przychodzi Mądrość. Mądrość prawdziwa, pochodząca od Boga, której nikt nie może zaprzeczyć.
Dzięki Chrystusowi nie musimy wypełniać przepisów Prawa, aby być zbawionymi. Ta wielka Łaska nie odsuwa jednak słów Starego Testamentu do historii. Prawo nie jest wymagane, jednak jest wspaniałym dopełnieniem życia chrześcijańskiego. Jest Mądrością i drogowskazem w codziennym życiu.
Dlatego zachęcam wszystkich do czytania ksiąg Starego Przymierza, które w połączeniu z dobrą nowiną o Jezusie tworzą pełnię Mądrości i fundament do życia w cieniu Bożych skrzydeł.

24 kwietnia 2010

Lekcja na temat słuchania

By David Wilkerson Link


Bóg musiał nauczyć Eliasza lekcji na temat słuchania, dlatego wziął go na szczyt góry Horeb i przekazał mu kazanie ilustrowane.
„Rzekł więc do niego: Wyjdź i stań na górze przed Panem. A oto Pan przechodził, a wicher potężny i silny, wstrząsający górami i kruszący skały szedł przed Panem; lecz w tym wichrze nie było Pana. A po wichrze było trzęsienie ziemi, lecz w tym trzęsieniu ziemi nie było Pana. Po trzęsieniu ziemi był ogień, lecz w tym ogniu nie było Pana. A po ogniu cichy łagodny powiew. Gdy go Eliasz usłyszał, zakrył płaszczem swoją twarz, wyszedł i stanął u wejścia do pieczary, a wtedy doszedł go głos: Co tu robisz, Eliaszu?” (1 Król. 19:11-13).
Kiedy zaczął wiać ten wicher, to tak sobie wyobrażam, że Eliasz pomyślał, „Panie, już czas, byś zdmuchnął Jezebel z jej tronu – rzuć ją i jej grzesznych przyjaciół na wiatr. Zdmuchnij ich precz!” Ale Bóg nie był w tym wichrze!
Nagle nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi i Eliasz powiedział, „To wreszcie powinno ich porządnie przestraszyć! Bóg się z nimi rozprawi i wytrząśnie ich z ich miejsca! Panie, Ty ujmujesz się za Swoim sługą”. Ale i w tym trzęsieniu ziemi nie było Boga!
Po tym trzęsieniu ziemi przyszedł ogień! Niebiosa były rozświetlone rozpalonymi, gorącymi płomieniami! Eliasz zawołał, „Panie, oni nie przyjęli Twojego ognia, który spadł na ołtarz – spal ich doszczętnie! Spal grzesznego Achaba! Usmaż Jezebel. Niech Twój ogień pochłonie tych grzeszników. Panie, wiem, że Ty jesteś w tym ogniu!” Ale Bóg nie był w tym ogniu!
„A po ogniu cichy łagodny powiew, cichy głos” (w. 12).
Czy możesz to sobie wyobrazić? Prorok, który nie bał się huraganu, ani trzęsienia ziemi, ani niebiańskich ogni, przestraszył się cichego, delikatnego głosu. „Gdy go Eliasz usłyszał, zakrył płaszczem swoją twarz” (w.13).
Dlaczego Eliasz zakrył swoją głowę płaszczem? Czyż ten prorok nie rozmawiał z Bogiem wiele razy? Czyż to nie był wielki mąż modlitwy? Czyż Bóg nie używał go potężnie? Tak! Ale ten cichy, delikatny głos był dla Eliasza dotąd nieznany!
Kiedy Eliasz wreszcie pozwolił, by ten głos do niego przemówił – w samotności, w cichości, z dala od wielkich manifestacji mocy – wtedy otrzymał najbardziej szczegółowe instrukcje w całej swojej służbie.
„Idź, udaj się w drogę powrotną na pustynię damasceńską, a gdy tam dojdziesz, namaścisz Chazaela na króla nad Aramem. A Jehu namaścisz na króla nad Izraelem, Elizeusza zaś namaścisz na proroka na twoje miejsce...” (1 Król. 19:15-16).
Jak wiele zajętych dzieci Bożych obecnie, nigdy nie słyszało tego cichego głosu, mówiącego do nich? Są zajęci świadczeniem – czynieniem dobra – modlitwą o duchowe przebudzenie – postem- tak intensywnie, z takim zaangażowaniem. Oni słyszeli już wszystko, z wyjątkiem tego głosu Pana.

23 marca 2010

Pokolenie mgnienia oka

by David Wilkerson

Wielu chrześcijan czyta regularnie Biblię, wierząc, że jest to żywe, objawione Słowo Boga dla ich życia. Wiele razy na stronicach Biblii czytają o pokoleniach, które słyszały Boży głos. Czytają o tym jak Bóg przemawiał ciągle na nowo do Swojego ludu, a ten zwrot powtarzał się wiele razy: „I rzekł Bóg...” Jednak wielu z tych chrześcijan żyje tak, jakby Bóg nie mówił do Swojego ludu dzisiaj.

Całe pokolenie wierzących podejmuje decyzje zupełnie samodzielnie bez modlitwy, czy zasięgania rady Słowa Bożego. Wielu po prostu decyduje co sami chcą robić, a potem proszą Boga, żeby to zatwierdził. Idą naprzód w swoich planach, a ich jedyna modlitwa jest taka: „Panie, zatrzymaj mnie jeżeli to nie jest Twoją wolą.”

Żyjemy teraz w czasach, które nazywamy „pokoleniem mgnienia oka.” Ludzie podejmują ważne decyzje w oka mgnieniu. Na ten temat została napisana książka pod tytułem Mgnienie oka: Siła myślenia bez myślenia, która się stała bestselerem. Teoria jest taka: „Zaufaj swoim instynktom. Decyzje podejmowane w oka mgnieniu okazują się najlepsze.”

Pomyśl o tym pośpiesznym „języku mgnienia oka”, jaki słyszymy codziennie: „Oto oferta tego wieku. Możesz zarobić mnóstwo pieniędzy w jeden dzień. Masz jednak tylko krótkie okno możliwości. Zdecyduj się natychmiast!” Za tym stoi napędzający duch: „Mrugnięcie oka, mrugnięcie oka!”

Takie myślenie zaczęło dotykać kościół i wpływać na decyzje, które są podejmowane nie tylko przez „chrześcijan mrugnięcia oka”, ale przez „Kaznodziejów mrugnięcia oka.” Wielu zakłopotanych wierzących pisało do nas i opowiadało te same historie: „Nasz pastor wrócił z konferencji na temat rozwoju kościoła i natychmiast ogłosił: Od dzisiaj wszystko się zmieni. On zadecydował o tym, że staniemy się jednym z kościołów popularnego trendu po jednym dniu! Nawet nie prosił, żebyśmy się o to modlili ... jesteśmy zdezorientowani.”

Kilka lat temu takim hasłem wśród chrześcijan było: „Czy modliłeś się o to? Czy szukałeś Pana w tej sprawie? Czy twoi bracia i siostry modlą się z tobą? Czy otrzymałeś Bożą odpowiedź?” Pytam ciebie, czy tak było u ciebie? Ile ważnych decyzji podjąłeś w ubiegłym roku, gdzie szczerze przynosiłeś te sprawy Bogu i modliłeś się o nie szczerze? Albo ile z tych decyzji podejmowałeś w „oka mgnieniu”? Bóg chce mieć pełną kontrolę nad naszym życiem po to, aby nas uchronić przed nieszczęściem – a w tym miejscu kończy się większość naszych decyzji podejmowanych w „mgnieniu oka”.

3 marca 2010

Boże nieograniczone przebaczenie

by David Wilkerson: Link
Mój drogi przyjacielu, nigdy nie ograniczaj Bożego przebaczenia dla ciebie! Jego przebaczenie i cierpliwość nie ma granic. Jezus powiedział swoim uczniom: „A jeśliby siedemkroć na dzień zgrzeszył przeciwko tobie, i siedemkroć zwrócił się do ciebie, mówiąc: Żałuję tego, odpuść mu” (Łuk. 17:4).
Czy możesz w to uwierzyć? Ta osoba świadomie grzeszy siedem razy na dzień na moich oczach, a potem mówi „Przepraszam.” I ja mam jej przebaczać – ustawicznie. O ile więcej nasz Ojciec niebiański przebaczy Swoim dzieciom, które przyjdą ze skruchą do Niego! Nie próbuj tego zrozumieć – i nie pytaj jak, albo dlaczego On tak przebacza. Po prostu to przyjmij!
Jezus nie powiedział: „Przebacz swojemu bratu raz czy dwa, a potem powiedz mu, żeby sobie poszedł i już więcej nie grzeszył. Powiedz mu, że jeżeli to zrobi jeszcze raz, to go odrzucisz. Powiedz mu, że jest nałogowym grzesznikiem.” Nie! Jezus wzywał do nieograniczonego przebaczania bez doczepionych sznurków do pociągania!
Przebaczanie jest Bożą naturą. Dawid powiedział: „Panie, jesteś dobry i przebaczasz, I jesteś wielce łaskawy dla wszystkich, którzy cię wzywają” (Psalm 86:5). Bóg czeka w tej chwili, żeby zalać twoją istotę radością przebaczenia. Musisz otworzyć wszystkie drzwi i okna twojej duszy i pozwolić, aby Duch Święty zalał ciebie przebaczeniem.
Jan, mówiąc jako chrześcijanin, napisał: „On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata” (1 Jana 2:2).
Według Jana, celem każdego chrześcijanina jest „nie grzeszyć.” To znaczy, że chrześcijanin nie jest skłonny do grzechu, ale zamiast tego lgnie do Boga. Ale co się dzieje, kiedy lgnące do Boga dziecko zgrzeszy?

„ A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy” (1 Jana 2:1).

„Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości” (1 Jana 1:9).
Odłóż swoje poczucie winy przyjacielu. Nie musisz nosić tego ciężaru ani minutę dłużej. Otwórz drzwi i okna swojego serca i wpuść tam Bożą miłość. On ci przebacza – ciągle na nowo! On ci da moc do zwycięstwa w tej walce. Jeżeli prosisz – jeżeli pokutujesz – to masz przebaczenie! Przyjmij to - teraz!

25 lutego 2010

Pustynia

Słuchając ostatnich czytań liturgicznych zastanowiła mnie jedna rzecz w dobrze znanej historii o kuszeniu Jezusa. Po czterdziestodniowym poście Jezusa diabeł proponował Synowi Bożemu władzę i wykorzystanie tej władzy do własnych celów. W tej opowieści jednak istotny jest sposób argumentacji kusiciela. Szatan nie mówi „skocz z dachu świątyni, żeby pokazać jaki jesteś potężny i niezniszczalny” ale powołuje się na Pismo Święte, Słowo któremu Jezus był posłuszny i które głosił. Diabeł używa dobrego Słowa do poparcia złego postępowania. To jest chyba najniebezpieczniejszy element całego kuszenia. Szatan nie odniesie wielkiego sukcesu jeśli będzie ci mówił żebyś zgrzeszył. Natomiast jeśli powie „zrób to, bo przecież biblia mówi że Bóg i tak ci to przebaczy” albo „spróbuj tamtego, bo przecież wiesz kiedy trzeba się zatrzymać”. Takie nakłanianie do zła bazuje na przewrotnym interpretowaniu dobrych praw i dobrych intencji. Jednak w efekcie skutkuje grzechem i sprzeciwieniem się Woli Bożej.
Odpowiedzią na te prowokacje jest mądrość dana przez Ducha Świętego. Bóg daje nam możliwość właściwego rozeznania i pokazuje kiedy próbujemy błędnie interpretować Jego Słowo. Przy takim kuszeniu obroną jest modlitwa o właściwe decyzje i o prowadzenie. Bóg jest wierny dlatego zawsze pokazuje nam, co jest zgodne z Jego Wolą.

30 stycznia 2010

Na nogach i gotowi

Z bloga Davida Wilkersona Link

Saul bal się Dawida, bo Pan był z nim (1 Samuela 18:12).

Szatan zazdrości i boi się najbardziej tych, którzy przebywali z Bogiem w modlitwie i są zdeterminowani, żeby stać i walczyć w wierze. Szatan boi się nawet małej armii tych, którzy są przepasani wiarą do walki. On tchórzy przed tymi, którzy są na nogach i gotowi, aby dać odpór. Ponieważ się ciebie boi, to zrobi wszystko, żeby zneutralizować twojego ducha walki.

Diabeł robi to, próbując zalać twój umysł myślami o porażce, myślami z piekła, które rodzą brak zaufania i kwestionowanie Bożej mocy. On będzie krzyczał do twojego umysłu i ducha: „Ta walka nie ma już sensu. Jesteś zbyt osłabiony swoimi osobistymi walkami. Nigdy nie będziesz zwycięzcą. Moce piekła są po prostu zbyt wielkie, żeby z nimi walczyć. Dlatego możesz sobie odpuścić. Nie musisz już tyle myśleć o walce.”

To wszystko jest odwracaniem uwagi! Cała strategia szatana polega na tym, żeby odwrócić twoje oczy od zwycięstwa Krzyża. On chce skupić twoją uwagę na twoich słabościach, grzechach, niedociągnięciach – i dlatego rozdmuchuje twoje obecne problemy i cierpienia. Chce, żebyś wierzył, że nie masz siły, aby iść dalej. Ale tu nie chodzi o twoją siłę, ale o siłę Jezusa!

Fakt jest taki, że wszyscy będziemy staczać walkę aż do śmierci, albo dotąd, aż Jezus przyjdzie. Możemy mieć okresy spokoju i zawieszenia broni. Ale dopóki jesteśmy na tej ziemi, jesteśmy zaangażowani w duchową walkę. Po prostu nie ma końca tym walkom. Dlatego Paweł powiada, że Jezus nam dał broń do burzenia warowni. Zostaliśmy wyposażeni w broń, której szatan nie może zwyciężyć: modlitwę, post i wiarę.

Nadszedł czas, abyśmy oderwali naszą uwagę od obecnych utrapień. Musimy odwrócić nasze oczy od naszych doświadczeń, a skierować je na Kapitana naszej wojny. Jezus ma klucze do wszelkiego zwycięstwa i On nam obiecał: „Ja was wyposażyłem we wszystko, co jest potrzebne do walki. Jestem chętny i gotowy, aby dać wam siłę w czasie słabości.”

4 stycznia 2010

Pójdź za Mną!

Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim. (Mt 9.9)
Zawsze zastanawiałem się co kierowało Apostołami w takich chwilach. Zostawiali oni swoje łodzie, domy, rodziny i szli za Jezusem. Nie tracili czasu na żegnanie się z bliskimi, czy składanie sprzętu używanego przy pracy. Po prostu wstawali i szli.
Wyobraźcie to sobie... Przychodzi Jezus i mówi: "pójdź za Mną!" teraz, natychmiast, bo jutro może być za późno. Ilu ludzi próbowałoby się wykręcać i usprawiedliwiać? Praca, studia, pokój do posprzątania, obiad do ugotowania. Nie wiem, co bym zrobił na miejscu Mateusza. Może próbowałbym upewnić się czy to na pewno Jezus? Apostołowie się nie wahali, wierzyli i dlatego właśnie zostali Apostołami.
Wyobraźcie to sobie i postawcie się w miejscu Mateusza. Nie był świętym, czy prorokiem. Był celnikiem, czyli kimś o reputacji złośliwego windykatora. Miał pieniądze i pewną pracę. Nie musiał niczego zmieniać. Mimo to bez namysłu rozdał swój majątek i poszedł za Jezusem.
Jezus przychodzi do każdego z nas. Oferuje nam Swoją przyjaźń. Od nas zależy czy pójdziemy za nim, czy wpiszemy Go na listę spraw do załatwienia w przyszłym miesiącu.

13 października 2009

Biblia dla początkujących

Zachęcam wielu ludzi (również w naszej grupie) do systematycznego czytania Pisma Świętego. Z reguły proponuje dzienny cykl: jeden rozdział ST, dwie zwrotki psalmu, jeden akapit NT. Biblia jednak jest wyjątkowo grubą księgą, a myśl o czytaniu długich rodowodów zniechęca wielu ludzi.

Jak więc podejść do Słowa Bożego w sposób łatwy i ciekawy? Dla tych, którzy jeszcze nie zaczęli czytać całego Pisma Świętego proponuje następujący program:

Stary Testament:
Księgi Rodzaju, Wyjścia (do 20 rozdz. włącznie), Jozuego (do 12r. w.), Sędziów, 1 i 2 Samuela, 1 i 2 Królewska (dla bardziej ambitnych), Psalmów, Izajasza.

Nowy Testament:
Ewangelie Łukasza i Jana (najlepiej przeczytać wszystkie cztery)
Listy do Rzymian, Galatów, Efezjan, Hebrajczyków, Jakuba, 1 Jana.

Wymienione księgi można czytać w sposób dowolny. Najlepiej jednak będzie równolegle Nowy i Stary Testament w kolejności wymienionej powyżej. Najważniejsze jest jednak poznanie Pisma Świętego i wyrobienie sobie nawyku czytania.

Proponuję zacząć od dziś. Wystarczy 15 min. przed snem.
Jeśli nie masz swojej biblii, napisz (harambee.krakow@gmail.com) :)