Słuchając ostatnich czytań liturgicznych zastanowiła mnie jedna rzecz w dobrze znanej historii o kuszeniu Jezusa. Po czterdziestodniowym poście Jezusa diabeł proponował Synowi Bożemu władzę i wykorzystanie tej władzy do własnych celów. W tej opowieści jednak istotny jest sposób argumentacji kusiciela. Szatan nie mówi „skocz z dachu świątyni, żeby pokazać jaki jesteś potężny i niezniszczalny” ale powołuje się na Pismo Święte, Słowo któremu Jezus był posłuszny i które głosił. Diabeł używa dobrego Słowa do poparcia złego postępowania. To jest chyba najniebezpieczniejszy element całego kuszenia. Szatan nie odniesie wielkiego sukcesu jeśli będzie ci mówił żebyś zgrzeszył. Natomiast jeśli powie „zrób to, bo przecież biblia mówi że Bóg i tak ci to przebaczy” albo „spróbuj tamtego, bo przecież wiesz kiedy trzeba się zatrzymać”. Takie nakłanianie do zła bazuje na przewrotnym interpretowaniu dobrych praw i dobrych intencji. Jednak w efekcie skutkuje grzechem i sprzeciwieniem się Woli Bożej.
Odpowiedzią na te prowokacje jest mądrość dana przez Ducha Świętego. Bóg daje nam możliwość właściwego rozeznania i pokazuje kiedy próbujemy błędnie interpretować Jego Słowo. Przy takim kuszeniu obroną jest modlitwa o właściwe decyzje i o prowadzenie. Bóg jest wierny dlatego zawsze pokazuje nam, co jest zgodne z Jego Wolą.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz zostanie opublikowany po weryfikacji przez Administratora.