Bóg nad wszystkim czuwa! Nie ma przypadków w naszym życiu.
Mam dla was mini - świadectwo, o czymś, co wywołało uśmiech w moim sercu i podziw dla Jedynie Mądrego. Po ostatnim naszym spotkaniu 11.11. wróciłam do domu . Zjadłam cieplutką kolację, oglądnęłam film o obcych "
Indenpendece Day" i poszłam do cieplutkiego łóżeczka. Byłam śpiąca i nie chciało mi się już czytać Biblii jak to mam w zwyczaju robić przed snem. Pomyślałam: Dopiero co studiowałam z wami przez godzinę 10 rozdział z Marka o Jezusie przywódcy i słudze, o synach
Zebedeusza i uzdrowionym
Bartmeuszu (nawet zapamiętałam, że był synem
Tymeusza!) Mam więc zaliczone, spożyłam już Boże Słowo, na dziś wystarczy ...Dobranoc Jezu! Ale
przyzwyczajenie i swoisty rytuał są czasem pomocne i dają szansę Bogu! Sięgnęłam leniwie ręką po Biblię, otworzyłam na zakładce by przeczytać przypadający mi na dziś kolejny fragment z Mateusza i ..... czekał tam na mnie synoptyczny opis historii czytanej na naszym studium! Wow senność odeszła natychmiast! Uświadomiłam sobie, że Pan Jezus siedział tam z nami w tej zimnej sali, słuchał każdego słowa naszych rozważań, słuchał każdego słowa naszej modlitwy w kręgu o to, by TO Słowo zamieszkało w nas i chciał mi to przed snem przypomnieć. Zrobić mi małą
rekapitulację innymi słowy. Tak to robią dobrzy nauczyciele pod koniec każdej lekcji (wiem coś o tym). To były widocznie ważne Słowa dla mnie i dla Was. Wiec je powtórzył. Jedyna różnica między tymi fragmentami Mk i Mt to fakt, że Mateusz opisuje uzdrowienie dwóch niewidomych, a nie jednego. I nie podaje imienia Bartymeusza. Może dlatego by mi i nam uświadomić, że każdego z nas On pyta tymi sami słowami: Co mogę dla ciebie uczynić? W czym Ci mogę usłużyć ? Ja twój Król? I zostawia mi/nam Swe życzenie bym/byśmy tak samo pytała/pytali swoich bliźnich: Co mogę dla Was uczynić? Czym mogę Wam usłużyć?
Małgorzata
Woszczenko
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz zostanie opublikowany po weryfikacji przez Administratora.